sobota, 30 grudnia 2017

Projekt denko grudzień 2017 rok




Projekt denko grudzień czyli zużycia kosmetyczne ostatnich miesięcy ;P



1. Dresdner Essenz alles wird gut - łagodny żel do mycia ciała i włosów o nazwie"głowa do góry" przecudowny zapach, wegański naturalny skład (olej sezamowy i proteiny pszenicy). Cud miód i orzeszki, fantastyczny produkt dający dużo piany, mimo braku SLS. Polecam serdecznie.

2. VIANEK - maseczka peeling do twarzy, początkowo nie byłam nią zachwycona, ale postanowiłam zużyć ją pod prysznicem i to był strzał w 10. Nie peelingowała najmocniej, raczej średnio, choć można było wycisnąć więcej peelingu z mniejszą ilością olejków lub odwrotnie. W zależności od tego właśnie dawała różny stopień zdzierania naskórka. Była jednak tak dziwna i inna niż wszystkie, że ostatecznie bardzo ją polubiłam i chętnie do niej kiedyś wrócę.

3. DOVE pianka pod prysznic - używałam ją do mycia rąk - całkiem ok, ale bez szału. Po prostu zwykła pianka, zapach też bardzo niewielki.



4. Pasta Blanx white shock - nie przepadam za tą wersją - mocno niebieska brudzi wszystko. Jakiegoś specjalnego wybielenia nie zauważyłam.

5 i 6. KORRES miniaturka maseczki watermelon oraz Natural Clay. Uwielbiam. Więcej o nich tutaj KLIK


7. Ulubiona farba do włosów, to moje chyba 10-te opakowanie. Choć nie ukrywam, że szukam innej, dla odmiany. Jeśli znacie jakiś ładny zimny blond dajcie znać.

8. NUK - płyn do czyszczenia zabawek - bardzo fajny dezynfekujący produkt, więcej o nim tutaj KLIK

9. ISANA LADY LEMON & MR MINT - żel pod prysznic - świetny produkt, używałam do mycia dłoni dodałam tylko pompkę z innego opakowania. Przepiękny zapach, ciekawy żółty kolor, nie brudzący, no to było zdecydowanie coś fajnego. Znajdziecie go w wybranych rossmanach. 


10. JOANNA ARGAN OIL - maseczka do włosów, która sporo przeleżała, ale zużyłam ją JUHU!. Nic specjalnego, owszem robiła to co miała robić, ale jakoś nie podbiła mojego serca. Więcej o niej tutaj KLIK.

11. ORIENTANA Ajurwedyjski tonik do włosów wypadających - początkowo działał i czułam mrowienie na skórze głowy, potem nie było tego efektu ale zużyłam cały. Parę ostatnich psiknięć poszło na głowę męża, który wyczuwał mrowienie także moja skóra chyba się uodporniła na niego z czasem, choć nadal uważam, że był to dobry produkt. Więcej o tym toniku TUTAJ 

12. REGENERUM serum do włosów czyli taka odżywka, po umyciu - całkiem OK, ale szampon wg mnie był lepszy i bardziej mogę go polecić. WIęcej o nim tutaj KLIK


13. Próbki - dresdner essenz - płyn do kąpieli "MIEJ ODWAGĘ" - saszetka o zapachu pomarańczy i granatu z olejkiem mandarynki -uwielbiam produkty tej firmy - nieziemskie zapachy i świetne składy oraz działanie.

DR G Pore + to chyba najlepsza wersja spośród ich kremów BB przynajmniej dla mnie, Zużyłam też wosk Yankee candle Fluffy towels - pomału wypalam swoje zapasy :) ładny zapach świeżego prania, jakbym nie mogła sobie powąchać prania własnego ;)


BIELENDA metaliczna maska, w sumie dwie, o ile żółta wersja mnie nie przekonała, to te naprawdę polubiłam i wrócę w przyszłości. Co najważniejsze zmywają się bez przeszkód. i zostawiają super gładką buzię. Maski saszetkowe z ziaja uwielbiam. Mincer CC krem całkiem ok i nawet kolor miał ładny jasny żółtawy.  


14. KEJ hydrolat z oczaru - bardzo fajny, więcej o nim pisałam tutaj KLIK. Nie myślcie sobie, że to zwykła woda. Raz zrobiłam z niego sobie maseczkę tabletkową i przetrzymałam za długo i mnie podrażnił także ostrożnie z hydrolatami, to nie woda :)

15. OLEJ MARULA BJU SPA - bardzo przyjemny olej, zużyłam do smarowania ciała synka, nie był zbyt tłusty, bardzo obiecujący i wydajny. 

16. TRAWIASTE KREM z MIRRY i PRZYWROTNIKA - cudowny bardzo inny niż wszystkie. Jedyny minus był taki, że krem żółtym zabarwieniem brudził mi białą poduszkę jeśli zdecydowałam się zaaplikować go jednak na noc. Więcej o nim tutaj KLIK 


17. ORGANIQUE masło do ciała z kozim mlekiem i liczi - coś cudownego - więcej będzie w oddzielnym poście bo wg mnie jest tego warte. 

18. Próbka CERKODERM 15 - niestety dla mnie nie robi nic. 

19. EVELINE maseczka oczyszczająco wygładzająca - bardzo fajna, pisałam o niej parę dni temu tutaj KLIK. Jeśli ktoś lubi glinki to polecam. 

Znacie coś z tego ?

14 komentarzy:

  1. Myslalam ze ta pasta blanx okaze sie lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo zużycie :-) Miałam jedynie odżywkę z Joanny... I podobne doświadcZenia jak Ty z nią związane; -)

    OdpowiedzUsuń
  3. PRze zosoby robiące denko sam zbieram puste opakowania teraz haha

    OdpowiedzUsuń
  4. ja akurat bardzo polubiłam pianki dove, ale najbardziej te o mocniejszym aromacie szczególnie pistacjową. markę TRAWIASTE chciałabym poznać ale wybrałabym niebrudzący kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pianka z Dove również mnie nie zachwyciła :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet nie wiedziałam, że istnieje płyn do dezynfekcji zabawek :) Fajna sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie też serum Regenerum to taka zwykła odżywka.

    OdpowiedzUsuń
  8. jednak denko to motywujaca sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę kupić ten peeling z Vianka :)
    Życzę szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi ten peeling-maska z vianka niezbyt się podobała;)
    nigdy nie używałam takich 'dezynfekujących' sprayów. Pluszaki piorę a inne zabawki myje mydłem ;) chociaż elektryczne tylko namoczoną w wodzie z mydłem szmatką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sporo zużyłaś :) Najbardziej zaciekawiło mnie masełko Organique i Korres :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też lubię tę brązową maseczkę Ziai :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie polubiłam się z tą maseczką peelingiem z Vianka ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam ten hydrolat i mile wspominam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.