sobota, 9 września 2017

Mali bogowie. O znieczulicy polskich lekarzy Paweł Reszka


Książka, którą pochłania się w jeden dzień? Tak to jedna z tych. Mali Bogowie to zbiór cytatów różnych lekarzy różnych specjalizacji, ale nie tylko mamy tutaj też studentów medycyny, stażystów czy sanitariuszy. Opowiadają oni o swoim zawodzie z różnych perspektyw, jakie mieli kiedyś marzenia, a jak wygląda rzeczywistość. Są przykłady realnych sytuacji, przemyślenia itd. 

Uwaga spojlery:

Często wydawało mi się, że zawód lekarza jest bardzo dobrze opłacany i faktycznie jest, jednak nie jest to takie proste jak się wydaje. Okazuje się, że co roku jest wolnych tylko kilka miejsc na specjalizacje i to nie wszystkie. Jeśli ktoś sobie wymarzył, że zostanie np okulistą to może poczekać za wolnym miejscem dla siebie nawet parę lat. A jak przez ten czas zarabiać ? No właśnie, za co wtedy żyć ? Kiedy założyć rodzinę ?

Zwykły lekarz w szpitalu niestety nie zarabia wiele. Żeby godnie żyć trzeba brać dyżury plus ewentualnie jeszcze pracę w innych placówkach. Najlepiej jeśli ma swoją firmę bo jak wiadomo we własnej firmie pracuje się ile chce czyli zwykle do oporu i nikt tego nie sprawdzi bo nikogo to nie interesuje czy pracujesz na swojej działalności gospodarczej 8 godzin dziennie czy 18 - to dotyczy także lekarzy. Nie tak dawno w telewizji było głośno o lekarce która umarła na kilkunastogodzinnym dyżurze w pracy.

Okazuje się, że są specjalizacje gdzie zarabia się dość kiepsko oraz takie, gdzie kwoty są kolosalne. Oczywiście te najdroższe typu neurochirurgia są trudno dostępne bo kto chciałby sobie robić konkurencję ? Zagada się wtedy do kolegów z "góry" i miejsc na specjalizację będzie w danym roku mało albo nawet wcale. 

Najbardziej mnie poruszyła historia z windą w szpitalu. Gdzie walczyły o nią różne piętra - zarówno panie kucharki, które chciały na czas dowieźć gorący obiad, jak i sanitariusze z pacjentem z zagrożeniem życia. 

Bardzo duży wpływ na lekarzy ma też telewizja. Pacjenci gotowi są zainteresować media byle by tylko dostać pieniądze z NFZ na Eksperymentalne leczenie jakiejś choroby za granicą. Nagłaśnia się taką historię i pokazuje NFZ jako bezduszny system, który nie chce zapłacić za leczenie danej osoby. Ale eksperymentalne leczenie to takie, które nie gwarantuje niczego, a napewno nie gwarantuje wyzdrowienia. Więc koniec z końców NFZ zgadza się i wykłada pieniądze. I co dalej się dzieje tego już nikogo nie obchodzi. W mediach nie są podawane informacje czy eksperyment się udał, czy kogoś wyleczono bo zwykle się to nie udaje i kasa poszła w błoto (za te pieniądze można by zoperować kilkunastu pacjentów wszczepiając im np bardzo drogie endoprotezy bioder za którymi czeka się latami).  

W książce przedstawiono pomysł na płatne wizyty na NFZ. Np 10 zł za wizytę spowodowałoby, że każdy by się dwa razy zastanowił zanim pójdzie do lekarza. Ponoć ogrom pacjentów idzie do lekarza z nudów tylko po to, żeby sobie pogadać, albo ze zwykłym katarem. 

Więcej nie będę spojlerować, jedno jest pewne - książka otwiera oczy tym, którzy nie mają w rodzinie lekarza i nie wiedzą jak to jest z ich perspektywy. 

Brakuje mi niestety rozwiązania zagadki jak usprawnić system? Nie wierzę też w to, że lekarze są tacy pokrzywdzeni (taki mniej więcej wniosek można wynieść po przeczytaniu). Oczywiście jest tu też mowa o kolesiostwie oraz łapówkach. Brakuje mi klarownej próby wyjaśnienia jak to można zmienić bo niestety z tego co zrozumiałam musi być tak jak jest żeby Ci którzy są wysoko nie stracili swoich pacjentów z prywatnych klinik. 

Warto przeczytać i samemu zastanowić się o co w tym wszystkim chodzi. 

13 komentarzy:

  1. Twoja recenzja sprawiła, że bardzo za mnie ta książka i koniecznie muszę ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm myślę że w tej książce poruszone są bardzo interesujące i kontrowersyjne tematy! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na nią ochotę i pewnie się skuszę, jak wpadnie mi w oko podczas zakupów 😜

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiła i chętnie po nią sięgnę jak już będę miała troszkę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w mojej przychodni niestety tak jest , że starsze panie i panowie- babcie i dziadkowie idą sobie do lekarza- właściciela przychodni, który jest doskonałym specjalistą mimo ok 80 lat. tylko pogadać a pacjenci, którym ta pomoc jest potrzeba nie dostają się lub czekają bardzo długo aż te babcie skończą swoje wywody w gabinecie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka z pewnością ciekawa, ale narazie nie mam na nią siły. Temat znam z autopsji i o znieczulicy mogłabym też książkę napisać i to nie tylko o lekarzach, ale całym personelu medycznym. Do dziś mam przed oczami sceny ze szpitala sprzed 2 lat, jak umierał mój brat i jak go traktowano.

    OdpowiedzUsuń
  7. System opieki zdrowotnej w Polsce faktycznie kuleje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka, którą muszę koneicznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę przeczytać tą książkę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.