piątek, 8 września 2017

Czym dzisiaj pachnę ? GLANTIER


Dzisiaj chciałam Wam pokazać perfumy GLANTIER.

Jak piszą o sobie: W naszej ofercie znajdują się wody perfumowane odpowiadające zapachom znanych marek. Zaperfumowanie, czyli zawartość ekstraktów zapachowych w naszych produktach sięga 18%, co gwarantuje niezwykłą trwałość i intensywność zapachu, którym możemy się cieszyć przez długie godziny. Dzięki czemu satysfakcja Klientów używających produktów marki Glantier jest znacznie większa, niż w przypadku stosowania powszechnie sprzedawanych wód toaltowych, w których stężenie olejków zapachowych jest o połowę mniejsze.


Wybrałam rodzaj: Glantier-404 szyprowo-kwiatowe

Nuty głowy: absolut z wanilii.

Nuty serca: jaśmin, irys.

Nuty bazy: białe piżmo.

OPIS: W zależności od intensywności i trwałości składników możemy wyodrębnić trzy nuty zapachowe perfum: nutę głowy, serca i bazy.

Nuta głowy to nuty zapachowe, które wyraźnie wyczuwamy jako pierwsze, a które odparowują najszybciej, są wyczuwalne od kilkunastu minut do godziny.

Nuta serca to sam środek zapachu perfum, to ta nuta najlepiej określa całość kompozycji i nadaje perfumom charakteru, utrzymuje się na skórze do kilku godzin. Nuta bazy to tło zapachu, nazywana jest też nutą podstawową - zawiera najcięższe składniki, które są uwalniane najwolniej, świadczy o głębokości i trwałości zapachu, jest wyczuwalna do kilkunastu godzin na skórze oraz nawet do kilku dni na ubraniach.



MOJA OPINIA: Moja wersja 404 to odpowiednik chanel chance. Zapach bardzo znany dla większości. W celu dopasowania konkretnego odpowiednika napisałam do obsługi i tam mi właśnie ten numer doradzono.  Przyznam, że oryginał znam jedynie z wąchania w perfumerii. Jest on bardzo kobiecy a jednocześnie nieprzesłodzony. Całe szczęście nie wywołuje u mnie migreny, jak niektóre perfumy. Tym właśnie zapachem psikam się od jakiegoś czasu. W mojej ocenie zapach jest bardzo trwały, spokojnie wytrzymuje od rana do wieczora. Flakonik jest prosty, z grubego szkła ze złotym atomizerem. Dodatkowo jest on zapakowany w biały kartonik. 

Fajną opcją jest też zamówienie próbek. Bardzo lubię testować próbki bo dzięki nim można znaleźć nowy, fajny zapach. Nie trzeba kupować w ciemno od razu pełnowymiarowego opakowania, które zresztą kosztuje swoje :)

16 komentarzy:

  1. Fajnie, że zapach Ci odpowiada :D, jak dobrze pamiętam mają wiele cudnych zapachów
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. ładny flakonik, też czasami sięgam po odpowiedniki znanych perfum, bo czasami oryginały mają naprawdę kolosalne ceny

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się flakonik i jestem ciekawa jak pachną na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak czuć piżmo to juz lubie ten perfum ;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł z możliwością zamawiania próbek!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że polubiłabym się z tym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię te perfumy, są bardzo trwałe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pracuję w podobnej perfumerii Tanellis. Te u mnie sa bardzo trwałe,ciekawe jak te przedstawione przez Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Od dłuższego czasu jestem fanką mgiełek, ale próbeczki to zawsze dobry pomysł :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbki to fajna sprawa :) Chętnie posprawdzam zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Za Chanelami nie przepadam, więc nie wiem czy byłby to wariant dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. próbki dobra rzecz, ciekawią mnie zapachy

    OdpowiedzUsuń
  13. patrze na te flakoniki i one są tak podobne do siebie w ogóle sie eni wyróżniają po za naprawdę detalami i nazwą marki i zapachu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak one głównie numerkami kompozycji zapachowych się różnią i zapachami :)

      Usuń
  14. Ja też lubię próbki!
    Często jest tak że coś mi się podoba w sklepie jak psiknę na rękę, a potem jak psikam się na szyi to mi niedobrze i źle się czuję.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.