poniedziałek, 12 czerwca 2017

Typy kupujących na OLX - moje historie sprzedaży

Hej Kochani od paru lat używam portalu olx w celu sprzedaży różnych rzeczy. Zauważyłam, że allegro jest coraz droższe i zwyczajnie czasem wolę coś sprzedać z odbiorem osobistym niż bawić się w pakowanie i szukanie najtańszej wysyłki. 

Poniżej typy kupujących na których się natknęłam do tej pory:

- konkretny i zdecydowany - dzwoni, upewnia się, że przedmiot jest dostępny. Umawia się na odbiór najlepiej za godzinę przyjeżdża, płaci i jest zadowolony.  Są też tacy, którzy proszą o numer konta, dane do wysyłki i koszty i wpłacają dosłownie migiem wysyłając od razu potwierdzenie jako załącznik. To ulubiony mój typ klienta, niestety stosunkowo rzadki okaz :) 

- narzekacz - to klient, który się umawia, przyjeżdża i narzeka. Przykładowo kiedyś sprzedawałam stolik mający chyba ze 20-30 lat taki z PRL napisałam dokładnie co i jak. Stolik jak się domyślacie nie był nowy :) Przyjechał Pan i narzekał, że stolik posiada ślady użytkowania. No helloł :) Dotykał go oglądał z każdej strony, trwało to dobrych 10 minut. W końcu kupił za wyznaczoną przeze mnie symboliczną cenę :) 

- targujący się - targowanie to jego drugie imię, chociaż 10 zł, chociaż 5 zł cokolwiek byle by ugrać. Zwykle się na to zgadzam chyba, że cena jest już naprawdę symboliczna

- potrzebujący - prośby o wydanie rzeczy za darmo - bo ktoś jest np w potrzebie, zdarzyło mi się to raz, nie skorzystałam bo obawiałam się kolejnych zapytań. Kiedy chcę coś oddać piszę o tym w grupach tematycznych na FB. 

- wymieniacze - wiele razy pisali do mnie ludzie, którzy np za moje meble chcieli oddać swoją bluzkę :) Nie wiem skąd te pomysły naprawdę ;)

- bezczelni i wygodni - najlepiej przynieś im rzecz pod nos i najlepiej za darmo. Miałam kiedyś taką sytuację, że chciałam sprzedać krzesło z IKEA. Można by sądzić, że pójdzie szybko, ale nie było totalnie chętnych. Postanowiłam obniżyć cenę o 50% i wreszcie o północy napisał Pan, że chętnie kupi ode mnie krzesełko za jeszcze mniej. Odpisałam rano po sprawdzeniu skrzynki i ogarnięciu się, że ok zgadzam się (już miałam dość tego przedmiotu zagracającego mi pokój). A Pan na to, że za póżno bo właśnie jest w IKEA i kupił już to krzesło. No to ja do niego piszę, że niech w takim razie zwróci i przyjedzie po moje tańsze o sporą kwotę. A on na to, że ok przyjedzie ze swoim nowym krzesłem, kupi moje a ja oddam mu kasę za nowe jego krzesło i sama je odwiozę i zwrócę do IKEI...

- wykręcacz - ciągle się wykręca, najpierw się umawia, a potem w ogóle zapomina, że miał przyjechać, albo przekłada odbiór w nieskończoność. Na zasadzie niech mi Pani zarezerwuje ja na pewno będę, ale nie dziś, nie jutro, odezwę się za tydzień ;)

- SPEC od wysyłek - kupujący wie lepiej ile kosztuje wysyłka Twojego przedmiotu -  Ty na pewno podasz mu za wysoką cenę wysyłki. Sprzedawałam kiedyś łóżeczko dziecięce wiadomo gabaryt spory i po wymierzeniu i zważeniu sprawdziłam koszt wysyłki i wyszedł on powiedzmy 50 zł. Kupujący Pan na to, że on WIE ile cm dokładnie ma to łóżeczko i powinnam się zmieścić w wymiarze gdzie wysyłka jest tańsza. Powinnam tak spakować przedmiot, żeby łóżeczko dajmy na to które ma 100 cm żeby po spakowaniu był wymiar 102 cm, a nie np 108 cm gdzie cena była wyższa za wysyłkę. Powiem Wam, że chyba ze trzy razy pakowałam to łóżeczko i za każdym razem wychodziło mi więcej niż 102 cm. Na szczęście znalazł się ktoś inny kto kupił i odebrał przedmiot osobiście więc nie musiałam nic pakować uff ;)

Wiadomo, że te typy lubią się kumulować w jednej osobie. Czy udaje się coś sprzedać na OLX ? Jest różnie - warto jednak próbować :)

Do tego posta zainspirowała mnie Networkerka:). Powyższe zdjęcie pochodzi ze strony https://www.olx.pl/.

33 komentarze:

  1. Korzystałam parę razy z olx, ale mnie właśnie za bardzo drażni forma osobistego stawiennictwa się kupujących :) najpierw przekłada 3 razy, potem przyjeżdża i obraża przedmiot, który sprzedaję :D i w końcu, pomimo ustalenia ceny, dodatkowo się targuje.
    Wolę all - wystawiam za kokretną cenę i wysyłam po jej otrzymaniu na konto. Żadnego rezerwowania, targowania, odkładania terminów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie olx jest wygodniejszy niż all, bo mniej formalności. Ja wystawiam na olx od jakiegoś pół roku i już miałam wszystkie typy kupujących , jakie podałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat z tego portalu korzystam "od wielkiego święta" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo rzadko kupuję coś na OLX, ale jestem typem ,,konkretny i zdecydowany". Nie zawracam komuś głowy jeśli nie jestem zdecydowana na zakup - dzwonię, dopytuję o jakiś szczegół nie podany w opisie i chcę szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O matko :D Dlatego ubranka moich dzieci nadal zalegają pięknie popakowane w pudłach na poddaszu :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojejku, w ogóle nie rozumiem tego pana od krzesła i IKEI :D Dziwny tok myślenia. Ja rzadko kupuję coś i sprzedają na stronach tego typu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Najbardziej nienawidzę potrzebujących. Na szczęście sprzedaję mało i sama jeszcze nie trafiłam, ale nasłuchałam się od znajomych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie korzystałam jeszcze z kupna/sprzedaży na OLX ;) Może jak kiedyś będę sprzedawać meble, to zrobię to na OLX ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nic nie kupowałam ani nie sprzedawałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na szczęście się z takimi typami nie spotkałam :) (chodzi o tych gorszych )

    OdpowiedzUsuń
  11. Pan od krzesełka rozwalił system:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie sprzedaję na olx, kiedyś coś wystawiałam, ale mało było konkretnych ofert.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdarzało mi się wstawić coś na OLX i zawsze miałam ubaw z komentarzy. Miałam "szczęście" do wymieniaczy i potrzebujących. Bo skoro moje dziecko nie potrzebuje, to inne się ucieszy. I to jeszcze był foch, że nie mam ochoty robić prezentów. Ja nie wiem skąd się tacy ludzie biorą. Bardziej komfortowo jest jednak jest na allegro, tylko że prowizje mają spore.

    OdpowiedzUsuń
  14. Korzystałam kiedyś z OLX, ale ja nie wiem, skąd się tam biorą kupujący. Wymieniacze, targowacze, wystawiacze (kiedyś czekałam na mrozie i śnieżycy na panią, która się nie pojawiła po perfumy), hurtownicy (piszę, że mam 1 sztukę, pytają o 10), robiący łaskę (typu: "widziałam to taniej, ale ok, mogę kupić") i masa masa innych.
    Wolę zapłacić na allegro za wystawienie i sprzedaż i mieć święty spokój.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie kupowałam ani nie sprzedawałam niczego na olx.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hehe wszystko się zgadza! :) Dorzuciłabym jeszcze typ męczącego. Sprzedawałam za symboliczne 10 zł bardzo stary fotelik dla niemowlaka i pisała mi laska w ciąży co chwilę z jakimś pytaniem o niego, a jak nie odpisywałam przez 10 minut to znowu pisała, bym jej odpisała :D Po kilku pytaniach i prośbach o odpowiedź napisałam, że ma sobie darować ten fotelik bo nie mam czasu na zajmowanie się nią bo mam już dziecko hehe. Była jednak opornym typem i w końcu przysłała po niego swojego chłopa, który bez oglądania wziął go pod pachę i poszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj parę typów kupujących też już spotkałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne są te historie o ludziach...
    Niezłe typy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Na olx nie kupuję kilka moich znajomych zostało oszukanych..

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdy nie korzystałam, wiem o istnieniu, ale jakoś mi nie po drodze :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mówiąc nie nie wystawiłam jeszcze na olx, więc fajnie poczytać tym bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja na olx nic nie mogę dla siebie znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  23. Znam te typy.... często robię domową wyprzedaż. Oczywiście preferuję typ nr 1:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mając świadomość, jacy są klienci (wiele lat pracowałam w handlu) zawsze staram się zachowywać jak klient z punktu pierwszego. A już najbardziej nienawidzę się targować :P Mój tata za to jest w tym mistrzem i zawsze mnie nakłania do próby zjechania z ceną :P

    OdpowiedzUsuń
  25. O masakro! To z krzesłem z ikea... jaki pacan!

    OdpowiedzUsuń
  26. Niezłe historie :) Ja raz tylko sprzedawałam książkę, poszło szybko, dostałam kasę na konto i kilkanaście złotych na przesyłkę, kupujący nie targował się o złotówkę czy dwie, bo książka i tak była w symbolicznej cenie. Częściej coś kupowałam i denerwujące były sytuacje, kiedy na kolejne odpowiedzi musiałam czekać 24h.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochana wiem coś o tym...
    To zawsze są przezabawne historie :)
    Miałam kiedyś natarcie wymieniaczy - ugh... straszne :)
    Ale mam też kilku takich kt zadają 100 pytań a potem nie kupują.
    Miałam wiele razy osoby kt kazały mi przyjść w dane miejsce (z rzeczą kt była wystawiona do 3,5 zł) o konkretnej porze.
    eh.
    Za to mam też za sobą kilka fantastycznych transakcji.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z typem "wymieniacz" spotykałam się chyba najczęściej i nie przepadam za tym, bo w większości przypadków chcę coś sprzedać żeby mieć mniej rzeczy a nie zbierać kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ciekawe historie, zdarzyło mi się sprzedawać na olx, ale na razie poznałam tylko część z z tych typów ;) Szkoda że Allegro i Olx mają tego samego właściciela, więc pewnie i tam wkrótce coś wymyślą, żeby nam utrudnić :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.