środa, 18 stycznia 2017

Czym wyczyścić używane zabawki naszego dziecka ?





NUK opracował specjalny płyn do zabawek i powierzchni do łatwego czyszczenia otoczenia dziecka. Produkt ten umożliwia czyszczenie zabawek i innych przedmiotów, które dziecko może włożyć do buzi. Dzięki niemu przedmioty w otoczeniu dziecka są czyste i bezpieczne, a przy tym jest przyjazny dla środowiska i całkowicie nieszkodliwy.

Płyn usuwa różnego rodzaju zabrudzenia (brud, kurz, plamy itp.) w otoczeniu dziecka. Czyści bez pozostawiania żadnych osadów wiele różnych powierzchni, takich jak: zabawki, tekstylia (np. wózki), krzesełka do karmienia, podłogi, przewijaki, nocniki, nakładki i wiele innych.

Płyn ma szczególnie delikatną recepturę, jest całkowicie bezpieczny dla dziecka, był testowany dermatologicznie, ma pH neutralne dla skóry.

Płyn jest także przyjazny dla środowiska – ma składniki oparte na naturalnych i substancje chemiczne ograniczone do minimum. Nie zawiera: alkoholu, rozpuszczalników, środków konserwujących, zapachowych, olejów mineralnych, olejków eterycznych, mydła, barwników, chloru, emulgatorów PEG i silikonów. Jest to produkt wegański.


MOJA OPINIA: Ci którzy mnie znają wiedzą, że jestem maniaczką czystości. Może nie tyle chodzi o kurz na meblach, ale właśnie o prewencje przeciwko zarazkom. W naszej łazience zawsze stoją dwa mydła w płynie plus do tego jedno w kostce. Ja myję dłonie kilkanaście razy dziennie. Nie tylko po wejściu do domu, ale też po wizycie np. listonosza. Dodatkowo starszy synek z przedszkola też przynosi sporo "atrakcji". Z tych względów zależy mi na czystości. 

Od kilku lat moi chłopcy większość zabawek dostają po rodzinie. Rzadko kupujemy coś nowego ze sklepu bo po pierwsze zabawki są bardzo drogie, a po drugie ileż też można kupować tych zabawek. Gdzieś to wszystko też trzeba pomieścić. Swoją drogą sporo zabawek kupuję też w ciucholandach, zwłaszcza te całkowicie plastikowe na baterie. 

Taki płyn u nas sprawdza się bardzo dobrze. Wiadomo, że to co mogę to przemywam wilgotną ściereczką z płynem do naczyń. Ale też dla czystego sumienia lubię spryskać zabawki czy inne przedmioty właśnie tym płynem. Forma aplikacji w sprayu jest wygodna, a dodatkowo produkt jest dzięki temu wydajny. Nie oglądam zabawek pod mikroskopem i nie wiem ile bakterii zostało usuniętych, ale mimo wszystko czuje się spokojniejsza. 

Planowałam Wam dać jeszcze zdjęcie ze składem, ale zdjęcie malutkiej rączki wygrało w przedbiegach :)



17 komentarzy:

  1. Polecę mojej kuzynce. Fajnie, że napisałaś o takim produkcie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny produkt, ja nowe zabawki trzymałam 24h w zamrażalce, a takie gumowe myję co jakiś czas, ale nad tym płynem muszę pomyśleć!

    OdpowiedzUsuń
  3. I taki produkt dla sterylności zabawek dziecka musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ten płyn, jest rewelacyjny! Zawsze musi być w mojej łazience. A co do częstego mycia rąk... widzę, że nie tylko ja myję ręce nawet po wizycie listonosza... ;-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja koleżanka tego używa bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie dziewczyny po mały wyrastają z zabawek ale jak najbardziej trzeba posiadać taką rzecz do sterylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna rzecz, tym bardziej, że część zabawek co jakiś czas przynoszę z piwnicy, a te trzeba wyczyścić, mimo, że moje dzieciaki nie są już takimi maluszkami, to jednak lepiej żeby bawiły się czystymi zabawkami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę się za nim rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo fajna sprawa ! Na razie nie mam dzieci ale w sumie czasami sie zastanawiałam jak niektóre zabawki są czyszczone przez rodzićów :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiedziałam że są takie fajne płyny... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O muszę go kupić bo szukam czegoś takiego. Moje dziecko nie jest wychowywane w zbyt czystym otoczeniu. Uważam że nadmiar higieny też szkodzi . Za to ręce lubię myć często. Tak samo kupuje chusteczki antybakteryjne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiedziałam nawet, że coś takiego istnieje. Swoją drogą, przeraża mnie ilość chemii czy innych produktów w otoczeniu dzisiejszych dzieci. Nasze mamy nie miały takich udogodnień i wszyscy żyjemy, bez alergii pokarmowych, nietolerancji laktozy, uczuleń czy astmy...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ostatnio po szpitalu psikałamwszystko octeniseptem i mydłem myłam 😀

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o nie spamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl

SZABLON BY: PANNA VEJJS.