wtorek, 22 listopada 2016

Zapasy i gadżety blogerki urodowej - moja prawdziwa twarz - mój autoportret




Cześć Kochani dziś chciałam napisać parę słów o tym jak wygląda z mojej perspektywy życie blogerki urodowej. Zawsze kiedy komuś powiem o tym, że recenzuję kosmetyki spotykam się z różnymi reakcjami. Niektórzy to rozumieją i szanują. Inni są zdumieni. No jak to tak Ty ? Osoba, która maluje się zwyczajnie, a czasem w ogóle chodzi bez makijażu jest blogerką ?

Często panuje przeświadczenie, że blogerka urodowa powinna mieć na twarzy tonę tapety, a na pielęgnację szkoda czasu bo cały dzień trzeba chodzić w podkładzie i cieniach do powiek. Jeszcze wszystko spryskać utrwalaczem do makijażu najlepiej kilkoma. Oczywiście idąc po bułki o 6 rano czy też wynosząc śmieci po 22:00 też powinnam wg niektórych mieć makijaż.

Otóż tak nie jest :) Może niektórych rozczaruję, ale uważam, że podstawą piękna skóry jest pielęgnacja. Zawsze kiedy już jestem w domu zmywam makijaż i nakładam maseczkę lub krem. Wolę dać skórze odpocząć. Lubię ją pielęgnować, żeby sama w sobie była idealną bazą pod makijaż.

Mimo, że nie maluję się wyzywająco, raczej tak jak wszyscy to uważam, że mój głos w świecie urodowym jest też ważny. Głos każdej z nas jest ważny. Czy mamy dwójki dzieci, czy samotnej studentki.

Ponieważ kosmetyki kupuję od lat, mam ich w domu nieco, a może nawet sporo więcej niż typowy śmiertelnik. Staram się jakoś je porządkować i też pokazywać je Wam na blogu. Kocham testować różne formuły i firmy ale gdzie to wszystko trzymać ?

Swoim kosmetykom kolorowym kilka miesięcy temu sprawiłam całkiem fajny domek - organizer akrylowy z wysuwanymi szufladkami. I choć na początku miałam w nim luzy, teraz zaczyna pękać w szwach :) Ale to dobrze bo na bieżąco przeglądam wszystkie kosmetyki i eliminuję te mniej używane.


Zdjęcia na bloga zawsze robię sama co często zajmuje mi sporo czasu. Wiecie dwójka dzieci, plus mieszkanie ciemne na parterze - jak tu zrobić ładne zdjęcie, które dodatkowo będzie ostre. 

Fotografię kocham całym sercem dlatego marzy mi się jakiś zgrabny, dobrej jakości aparat do fotografowania nie tylko siebie ale i wszystkich kosmetyków, które posiadam oczywiście moich synków też ale to naturalne. 

Parę razy byłam na targach kosmetycznych. W moim przypadku wiązało się to z zabraniem ciężkiego aparatu ze sobą. Nie było to komfortowe przez co czułam się też mocno ograniczona. Często używam statywu, ale jest on tak stary i lekki że czasem wolę ułożyć statyw z książek :) Po prostu boje się, że statyw się złamie pod ciężarem starego masywnego aparatu.

Swoimi siłami i zdolnościami zrobiłam też blendę. Ot nic trudnego, zwykły karton owinęłam kocem termicznym, a dokładniej jego srebrną stroną. 

I na koniec moje stanowisko dowodzenia czyli kącik do pracy i makijażu, który często sobie aranżuję. 



Także teraz makijażu na twarzy nie mam, siedzę sobie w maseczce i szlafroku. Blogerka urodowa nie zawsze musi mieć tapetę na twarzy :)

Ważne to dobrze się czuć, właściwie pielęgnować swoją skórę i nie bać się rozwijać swoich pasji.

A taki aparat chciałabym mieć :)


Olympus PEN E-PL8 przykuwa wzrok nie tylko oryginalnym kształtem i skórzanym wykończeniem, lecz także szeroką gamą akcesoriów z serii Fashion. Technologie Olympus zastosowane w aparacie E-PL8 ułatwiają przesyłanie zdjęć oraz filmów na portale społecznościowe i sprawiają, że fotografie wyróżniają się na tle innych zdjęć zrobionych smartfonami.

Wpis przygotowany na konkurs Olympus - Fotografuj! Wyróżnij siebie i swoje zdjęcia.



zBLOGowani.pl

32 komentarze:

  1. Też spotkałam się ze stwierdzeniem że jako blogerka urodowa powinnam zawsze być idealnie umalowana i to nie tylko na twarzy ale także pamiętać o pomalowanych paznokciach. A prawdą jest, że ja bardzo często chodzę bez makijażu. Dobrze się z tym czuję i chyba to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzuciła mi się w oczy myszka do laptopa, mam taką samą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam taką samą :D Już 3 rok i super śmiga :D Powodzenia w konkursie!

      Usuń
  3. ja też kocham testować, a co do maseczek to podsunęłaś mi fajny pomysł - idę zrobić sobie:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że stereotyp o którym piszesz jest bardzo krzywdzący. Właściwa pielęgnacja to jest to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Też już oglądałam podobny aparat ;) Jak na blogerka urodowa genialnie prezentujesz się w maseczce;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale Cię rozumiem, ja też nie maluje się mocno na co dzień i uważam że mój głos jest ważny :P Kosmetyków wbrew pozorom nie mam jakoś bardzo dużo, mam komu dać :P Życzę powodzenia w konkursie ! Świetna fotka !

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dobrze napisane i mogę powiedzieć że ślicznie wyglądasz w maseczce . Ja ostatnio kupiłam w carrefour dwa organizery które są wypełnione już po brzegi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez się zgadzam, że blogerka urodowa nie zawsze musi mieć makijaż. Maseczki itp są wręcz wskazane :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha też parę razy spotkałam się z " ty się prawie nie malujesz a jesteś blogerką urodową ? :o " :D a no jestem ;D hehehe

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba wg stereotypu musimy być jak lale wymalowane, a przecież oto nie chodzi. Chodzi tu o umiar
    powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  11. Lovely photos! *-*
    Great blog! I'm following you! Follow back? <3
    http://omundodajesse.blogspot.pt

    OdpowiedzUsuń
  12. fajnie napisane ;) ja się maluje raz na ruski rok i żyje ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. moje zapasy kolorówki są niewielkie. masz rację z wyobrażeniem ludzi o blogerkach, myślą , że zawsze wyglądamy cudownie i mamy perfekcyjny makijaż

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja lubię się malować i do pracy mam zrobiony make up. Ale jak idę do sklepu po bułki lub mam wolne to siedzę w domu bez makijażu, no bo po co się malować :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również uważam, że podstawą piękna skóry jest pielęgnacja. Jednak bez "tapety" nie wychodzę z domu. Może to przyczajenie, dostosowanie się do panujących standardów, poprawianie "siebie".
    Twój kącik dowodzenia jest uroczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja maluję się kiedy gdzieś wychodzę, a w domu się nie maluję no chyba, że spodziewam się jakiś gości to żeby ich nie straszyć w tedy się pindrzę przed lusterkiem. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem z zawodu wizażystką i w sumie zdarza mi się bardzo często malować klientki będąc samej bez makijażu. Nie wiem czy to komuś przeszkadza, ale chyba oceniani powinniśmy być za to co robimy i jak, a nie za to jak wyglądamy, chociaż z drugiej strony bałabym się np. pójść do dentysty, który niema zębów :D Więc pewnie, racja leży po obu stronach ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ludzie niestety mają dziwne przeświadczenie o urodowych blogerkach- mega mocny i wyrazisty makijaż to nie jest przecież atrybut blogerek.

    OdpowiedzUsuń
  19. sama lubie malowac sie delikatnie i niektorzy róznie reaguja na to,ze mam bloga :) tez lubie zmywac makijaz i w domu siedziec bez niego:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja niestety jak na blogerkę przystało mam toaletkę pełną kosmetyków :P Ale przynajmniej je lubię i ich używam, a jak jakiś produkt mi nie pasuje, to puszczam go dalej w świat ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ha ha ha :P Nie jestem sama :P Tapetę robię do pracy, bo mnie ostatnio naszło. Większość życia kolorówki prawie nie tykałam. Za to pielęgnację kocham od zawsze, a moja skóra problematyczna jeszcze daje mi do wiwatu, ale z wiekiem, chyba coraz lepiej się rozumiemy :P A żeby tego mało, nie jeden kurier widział mnie już w masce błotnej na twarzy, ale ich już chyba niewiele dziwi :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja zazwyczaj robię zdjęcia z ręki, ale czasem wspomagam się statywem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja tez mam to samo ze malo się maluję i wszyscy się dziwią ze jestem blogerką :D

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/11/myda-naturalne-od-zapach-ciszy-dziaaja.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Wystarczy spojrzeć sobie na tematykę postów na blogach urodowych, zdecydowanie większość to pielęgnacja. Porządny aparat do robienia ładnych zdjęć to marzenie chyba każdej blogerki. Ale mnie wystarczy słońce przez cały rok, wtedy nawet mój smartfon da radę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Też mi sporo schodzi z robieniem zdjęć :) rozumiem Cię!

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam takie inspirujące zdjęcia, od razu przyciągają moją uwagę :)

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja to zazdroszczę głowy to robienia tak cudownych zdjęć, no mi za groma to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak jak i ty uważam, że piękno zaczyna się od zdrowej skóry, dlatego szczególną uwagę przydzielam pielęgnacji :)
    Powodzenia w konkursie, trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja też nie zawsze mam makijaż, zdarza mi się, o zgrozo, wyjść bez niego z domu, i to nie tylko na basen, ale też do sklepu czy kina. Na co dzień jednak się maluję, bo podobam się sobie w makijażu. Niedawno kupiłam nowy aparat, więc nie szukam niczego nowego, mam też lampę pierścieniową, która bardzo ułatwia robienie ładnych zdjęć, ale marzy mi się softbox. Obawiam się tylko reakcji męża na kolejny, dość spory gadżet w naszym małym i strasznie już zagraconym mieszkaniu...

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgadzam się z Tobą :D Pielęgnacja to podstawa. Ja się czuję dobrze bez makijażu i po bułki do sklepu W nim nie chodzę, ale nie lubię chodzić bez makijażu do Sephora. Zawsze jak tam idę bez makijażu to obsługują mnie taką miną, ze odechciewa mi się zakupów :/

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny wygląd ma ten aparat,który byś chciała :)
    Ja ostatnio rzadko nakładam makijaż i wcale mi to nie przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.