poniedziałek, 8 sierpnia 2016

L'biotica - punktowe plasterki na wypryski


Dziś nowość od L'biotica czyli plasterki na wypryski.

OPIS: PUNKTOWE PLASTERKI NA WYPRYSKI 3 x 12szt

Przezroczyste, punktowe plasterki na wypryski o antybakteryjnej formule, wzbogaconej o ekstrakt z drzewa herbacianego i wierzby kanadyjskiej. Działają wysuszająco, łagodzą stany zapalne skóry, wyraźnie poprawiając jej wygląd. Produkt przeznaczony do miejscowego stosowania bezpośrednio na zmiany trądzikowe (wykwity podskórne, krosty, grudki). Dzięki praktycznej aplikacji i dyskretnej formie, plasterki można stosować w ciągu dnia. Idealne rozwiązanie dla cery problematycznej – zarówno u kobiet, jak i mężczyzn.

Efekt:

- dyskretnie i skutecznie redukują wypryski oraz zmiany trądzikowe

- działają wysuszająco, łagodząco i zmniejszają stany zapalne

- widocznie zatrzymują rozwój niedoskonałości


MOJA OPINIA: Plasterki są zamknięte w hermetycznym sreberku. Wewnątrz niego mamy dwie wielkości okrągłych plasterków. Ten duży ma wielkość jak 10 groszy. 

Powiem szczerze, że jak przykleiłam go pierwszy raz to początkowo wyczułam taki dyskomfort jakbym przykleiła taśmę do twarzy. Przy próbie poruszania brodą czuć było plasterek i obawiałam się jak zasnę. Nic się nie odkleja choćbyśmy nie wiem jakie miny robili.

W każdym razie po aplikacji zaczęłam krzątać się po domu i całkiem zapomniałam o tym plasterku na brodzie. Przypomniałam sobie dopiero rano. Patrząc w lustro światło z lampki odbiło się od plastra i automatycznie zobaczyłam go na twarzy. Gdyby nie to, prawdopodobnie mogłabym o nich całkiem zapomnieć. Nawet dotykając palcami kompletnie nic nie czuć. Chyba, że mamy mocno wystający pryszcz to siłą rzeczy czujemy pod palcami nierówność. A tak, to nie ma opcji, żeby coś wyczuć. 

Działanie nie jest wysuszające. Spodziewałam się podsuszenia, ale nie. Zmiany są delikatnie złagodzone i uspokojone. Nie jest to też efekt woow. Nic nam nie zniknie do zera w ciągu jednej nocy. 

Do minusów zaliczam to, że plasterki lubią odklejać się od plastikowego papierka, na którym są umieszczone kiedy wyciągamy pasek ze sreberka. Trzeba na to zwrócić uwagę. 

Nie radzę też naklejać ich na rozdrapane krostki na których pojawił się już strupek bo zrywając plasterek zerwiecie też strupek.

Ogólnie produkt ciekawy i podoba mi się ta higieniczność tzn. że separujemy pryszcza i działamy punktowo. Ale jak wspomniałam liczyłam na mocniejsze działanie lecznicze. Choć też producent nie obiecuje nam, że zmiany znikną.   


26 komentarzy:

  1. Przydałyby się czasami te plasterki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie takie niespodzianki pojawiają się sporadycznie. Czas raczej na lifting:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna sprawa, na awaryjne sytuacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałam przetestować, ale po Twojej recenzji chyba się wstrzymam ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś używałam podobnych plasterków i bardzo je lubilam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj mi się niestety przydało by kilka takich plasterków...

    OdpowiedzUsuń
  7. ja używałam takich z firmy Synergen i były super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. dla mnie to akurat raczej zbędne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie na szczęście wypryski pojawiają się tylko od święta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy z czegoś takiego nie korzystałam, bo wydaje mi się, że głupio to wygląda jak się przyklei taki plaster na czoło na przykład hahaha :D Ale fajnie, że Tobie się spodobało :) Miłego dnia :*

    www.sandina.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to sie nakleja na noc:) poza tym sa przezroczyste:)

      Usuń
  11. Ja musiałabym chyba znaleźć coś mocniejszego, aczkolwiek takie punktowe działanie to też niezły pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ee to czyli nie działa zbytnio. szkoda;/

    OdpowiedzUsuń
  13. u mnie na nieprzyjaciół tylko seria korygująca z Bielendy się liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze warto mieć coś takiego w kosmetyczce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hm szkoda że nie działają trochę lepiej bo czasem by się przydały, zwłaszcza przed ważnymi wyjściami gdy nagle zonk i coś wyskakuje dzień-dwa przed wyjściem :p

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem przydają się takie wynalazki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. o dobre dla mojego męża, fajna sprawa

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kiedyś takie plasterki i kompletnie nic nie robiły :( Za to uwielbiam plasterki na opryszczkę, choć na szczęście już dawno nie musiałam ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię tą marke, więc plasterki mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Miałam tego typu plasterki z Marionu i rzeczywiście coś tam działały :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciężko żeby zmiana zniknęła od samego plasterka ;) ale tak jak pisałaś odseparowanie krostek takim plasterkiem i załagodzenie zmiany jest dużym plusem. Mnie uspokaja fakt, że mam jakąś opcję by zapobiec rozwinięciu się stanu zapalnego, a te plasterki od L'biotica właśnie są czymś w tym rodzaju.

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tymi plasterkami na pewno dobrze by się sprawdziło serum zwężające pory od Efektimy PORE&MATT control. Izolowanie zmian a przy okazji dbanie by skóra się tam nie przetłuszczała

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o nie spamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl

SZABLON BY: PANNA VEJJS.