czwartek, 11 lutego 2016

Czy łatwo jest nagrywać filmy na Youtube ?





Hej dziś taki post dość luźny. Spróbuję odpowiedzieć na pytanie czy łatwo jest nagrywać filmy na Youtube. 

Swoją przygodę z Youtube zaczęłam już dobrych kilka lat temu. Wówczas tylko oglądałam inne dziewczyny, było mi wstyd stanąć przed kamerą. Swoją drogą kanałów prowadzonych przez polki było kilka. Praktycznie zero konkurencji. Myślę, a właściwie jestem pewna, że te dziewczyny, które kontynuują swoją działalność na YT mają już po 100 000 subskrybcji. Część niestety przestała nagrywać, z dnia na dzień nagle zniknęły i one i potem ich filmy. Po prostu skasowały je, każdy ma możliwość skasowania swojego filmu. 

Najpierw oglądałam. Potem stwierdziłam, że zacznę nagrywać ale nie pokazując twarzy. Byłam bardzo zestresowana, nawet fakt, że nie pokazuję się cała nie był w stanie zmniejszyć tego poziomu stresu. Ale postanowiłam się nie poddawać. Z każdym filmem byłam coraz bardziej naturalna, coraz bardziej sobą. 

Potem miałam przerwę. Ciąża i brak chęci sprawiły, że nie nagrywałam nic. I dobrze mi wtedy było bez filmów.

Później znowu wróciłam na YT tym razem zaczęłam pokazywać się cała. I tak miałam stresa, i tak miałam kompleksy, że przecież takie piękne dziewczyny opowiadają o kosmetykach a ja taka zwykła, szara mysz. Jednak brnęłam w to dalej. Po części stało się to jak narkotyk. Nagrywasz, wrzucasz film i czekasz na odbiór widza. Kiedy Cię chwalą czujesz się wspaniale, kiedy pojawiają się negatywne komentarze jest niestety gorzej. A nie da się przewidzieć odbioru widzów. Czasem myślałam, że film jest super, a potem okazywało się, że jednak coś się nie podoba i na odwrót. 

Mimo, że nie spotkałam się z jakimś wielkim hejtem to nawet łapki w dół lekko demotywowały. 

Kupowałam coraz to lepszy sprzęt - aparat i obiektyw. Lamp i całego osprzętu nie chciałam bo kocham światło naturalne. 

Czy było fajnie ? I tak i nie. Miłe komentarze, że świetnie wyglądasz, albo, że jesteś sympatyczna - miód na serce. 

Największe minusy są  niewidoczne dla widza. 

Potrafiłam nagrywać jeden film pięć razy, a to karta była zapełniona nagle, a to baterię trzeba było nagle naładować (oczywiście wszystko okazywało się w trakcie nagrywania). A to światło było złe. np było za ciemno, albo ja wyglądałam inaczej niż w rzeczywistości. Np. miałam na ustach różową szminkę, a na filmie wyglądała ona na sraczkowatą. I nagle z 10 minut nagrywania przez te wszystkie powtórki itd robiła się godzina, dwie. 

Potem dochodzi jeszcze obróbka filmu. Przerabianie, skracanie, wycinanie niektórych zdań. I nagle kiedy już wszystko wycięłam i zrobiłam jak trzeba włączam renderowanie (czyli zapisywanie na dysk) i nagle klops. A to program przestaje nagle działać i się sam zamyka. A to nie da się zapisać takiego filmu - nie mam pojęcia dlaczego tak się działo, wiele dziewczyn które nagrywają zna te sytuacje i nikt tak naprawdę nie wie dlaczego tak czasem jest. Więc mamy już 2 godziny nagrywania, pół lub godzinę renderowania i obróbki po czym okazuje się, że przez te błędy w programie do renderowania, musicie cały film wyrzucić do kosza. I nagrać od nowa haha:D Czasem też zdarzały się problemy tego typu, że film był już cały przerobiony i zapisany, ale youtube w pewnej chwili przesyłania nie chciał go dalej przepuścić. Też nikt nie wie dlaczego tak jest. Sporo filmów w ten sposób poszło do kosza.

Pozostaje jeszcze film przesłać, im dłuższy film tym dłuższy czas przesyłania. Warto jednak go skrócić, żeby ten czas przesyłania był jak najkrótszy. Wiecie, że czasem film (już skrócony) przesyłał mi sie około 8 godzin ? Szaleństwo :) Dodajcie do tego też inne osoby w rodzinie, które w tym czasie chcą skorzystać z internetu, co dodatkowo wydłuża Wasze przesyłanie. 

To oczywiście wersja negatywna. W pozytywnej udaje się nagrać film za pierwszym razem, Obrobić i wrzucić od razu :) Ale to raczej była rzadkość. 

Do tego dodajcie 8 godzin pracy na pełen etat plus dojazdy, plus zakupy, plus ogarnięcie domu i dziecka/ dzieci. I właściwie doba się kurczy. 

Kilka razy nagrywałam z synkiem w tle, ale nie było to dobrze odebrane. Małe dziecko czasem coś powie czy krzyknie czy zaśmieje się. A widzowie lubią perfekcję. 

Miło jest mieć perfekcyjny makijaż, fryzurę i ubiór. I tło tez powinno być ładne i niezagracone :) Ja też bym chciała żeby wszystko było idealne, ale nie zawsze się da. 

Nie oszukujmy się, ale często kiedy nagrywałam, miałam poczucie, że ten czas mogłabym poświęcić na coś innego, np na zabawę z dzieckiem, sprzątanie, drzemkę, telefon do mamy itd. 

Magia nagrywania jest niewytłumaczalna. Jest ten entuzjazm, że możesz się wypowiedzieć, że ktoś Cię słucha, ogląda i jeszcze miłe słowa pisze. 

Nie mówię, że już nigdy nie będę nagrywać. Tego nie wiem. Zobaczymy co czas pokaże.

Jeszcze o jednej kwestii chciałam napisać. Spore grono widzów ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Myślą, że pozjadali wszystkie rozumy. Nie widziałam tego pod swoimi filmami, no może kilka razy. Częściej jednak widzę bardzo przykre komentarze u innych, typu - nie masz racji mówiąc o tym, nie umiesz się malować, wyglądasz źle w tym czy w tamtym, nie znasz się na urządzaniu domu, nie umiesz ugotować zupy itd. A przecież we vlogach dziewczyny pokazują wszystko - począwszy od gotowania zupy, na makijażu skończywszy. 

Mnie też wiele rzeczy się nie podoba. Nie raz chciałam komuś napisać kilka swoich uwag, ale nie robię tego. W większości jest to źle odebrane, nawet jeśli tak nie powinno. W życiu codziennym wielki wpływ na odbiór ma tembr głosu - zdanie - nie wyglądasz ładnie - można powiedzieć w sposób krytyczny i w sposób opiekuńczy. W komentarzach mamy tylko słowo pisane. Czasem źle odczytywane.

Mam ponad tysiąc widzów na YT, bardzo to dziwne uczucie, że tyle osób chce Cię oglądać. Dzięki YT z pewnością rozwinęłam się jako osoba. Stałam się nieco bardziej pewna siebie. Zobaczyłam jak wyglądam od tej drugiej strony (mimo, że oglądanie swoich filmów to katorga;)). Póki co jednak mam przerwę, może na krótko, a może na zawsze, nie wiem.

Kochani ja YT i bloga traktowałam nieco oddzielnie. Nie zachęcałam na blogu do oglądania moich filmów na YT. Jeśli zastanawiacie się czy zacząć nagrywać to zróbcie to. Nagrajcie, wrzućcie film na kompa i obejrzyjcie. A jeszcze lepiej dajcie koleżance do obejrzenia. Wiele się możecie o sobie dowiedzieć. A nóż połkniecie bakcyla YT :)

Trochę to chaotycznie wyszło ale chciałam to napisać. Uff. A Wy co sądzicie o nagrywaniu na YT ?

34 komentarze:

  1. Przydatny wpis i ile mogłam się dowiedzieć z niego :) ! Sama nie nagrywam i nie miałam o tym pojęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też czasami robiąc zdjęcia na bloga czy pisząc teksty mam takie myśli, że mogłabym w tym czasie posprzątać to czy tamto lub kogoś odwiedzić... Ale chęć blogowania jest silniejsza, co zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raz próbowałam coś nagrać, ale jak usłyszałam swój głos to byłam w szoku, że tak beznadziejnie to brzmi:) Trzeba mieć sporo odwagi, "podziwiam" za to youtuberki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zdecydowanie wolę stać po drugiej stronie aparatu i kamery czyli sama nagrywać i robić zdjęcia aniżeli być na nich. :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś umnkęło mi to że nagrywasz :) - już Cię wykuwałam na yt.
    Mądry tekst, podobał mi się.

    Ja pochodzę dość elastycznie do nagrywających, jeśli ich tembr głosu nie jest dla mnie drażniący, nie są sztuczne albo nieszczere to jestem w stanie pominąć niedociągnięcia w oświetleniu czy wadzie wymowy. Dla mnie ważna jest osobowość, szczere podejście do recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, wiele youtuberek, które lubiłam i nagrywały z serca niestety już tego nie robi. Często tęsknię za dawnymi czasami za początkami youtuba:)

      Usuń
    2. Nie pamiętam tych czasów, filmiki urodowe zaczęłam oglądać może z półtora roku temu, ale sporo osób o tym mówi.

      Mam nadzieję, że wrócisz do nagrywania.

      Usuń
  6. Nigdy nie próbowałam i raczej nie ciągnie mnie do tego :). Rozumiem początkowy stres itp. i domyślam się ile pracy, czasu i wysiłku kosztuje nagrywanie. Jednak dobre słowo itp. jest chyba tego warte :).

    OdpowiedzUsuń
  7. nagrywanie na yuotube nie jest dla mnie, chociaż lubię go oglądać ;) za to całe sercem wkładam w bloga i to właśnie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba bym nie dała rady nagrywać tyle godzin i jeszcze to montować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest loteria właśnie, czasem uda się nagrać za pierwszym razem, czasem niestety nie :( a nie ma nic gorszego niz potem po zdzuceniu filmu na kompa patrzysz a masz czerwona szminke na zębach albo włos ci stoi dęba itd, nie zawsze w małym podglądzie aparatu widać takie sczegóły, dopiero po zrzuceniu na komp wychodzą kwiatki:)

      Usuń
  9. O nagrywaniu nie myślę, ale filmy na YT oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ... blogowanie i robienie do niego zdjęć zajmuje mi sporo czasu, więc nawet nie śmiem myśleć o YT....! Może gdyby nie było malutkich dzieci...? Ale pewnie i tak wstydziłabym się stanąć po tej drugiej stronie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo spodobał mi się Twój wpis. Filmiki oglądam, jednak o sobie jako przed kamerą nie myślę.. kompletnie się do tego nie nadaję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dopiero zaczynam nagrywać, mam 28 subskrybentów. Pewnie dla większość ludzi to bardzo mało, ale ja tam się cieszę z każdego widza i nadal mam ochotę nagrywać. :) Zdarzyło mi się już, że filmik się nie zapisał, można się delikatnie mówiąc wkurzyć. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Z wielką chęcia i zaciekawieniem przeczytałam ten post :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy wpis =) Przyjemnie się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  15. Najpierw napiszę o sobie - nie widzę się w roli vlogera, wystarczająco dużo gadam w pracy, choć niekoniecznie lubię mówić, a już o sobie wogóle, bo jak zaczynam to powiem nieraz zbyt wiele, a jako osoba rozpoznawana nie warto bym miała aż tak długi jęzor :D Po drugie to strasznie męczące, montuję czasem filmiki na Fanpage do pracy - ileż ja się wtedy namęczę i nadenerwuję - to nie dla mnie :D

    A teraz druga strona mocy:
    uwielbiam czytać i to się ima też blogów, czytam z uwagą i lubię odbierać słowo pisane które do mnie trafia, vlogerki oglądam od czasu do czasu i zazwyczaj wtedy gdy potrzebuję inspiracji na fryzurę, makijaż...
    nie widzę potrzeby wysłuchiwać kogoś kto rozpoczyna swoje wywody od piskliwego "hejka kochani" i szczerzy się nienaturalnie przedstawiając swoje nie do końca szczere ja...
    Często wtedy przewijam (wiem, że po chamsku) do momentu który mnie interesuje - i tyle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to hejka kochani zawsze mnie smieszy :)

      Usuń
  16. na tyle sie stresuje ze to chyba nie dla mnie , przynajmniej nie narazie ;) ale wpis pomocny jak najbardziej

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny, rzeczowy post :) Czyta się z przyjemnością :) Ja kiedyś nawet nie myślałam o blogowaniu, ale YT to napewno nie dla mnie .

    OdpowiedzUsuń
  18. Kiedyś nad tym myślałam, a później przypomniałam sobie jak bardzo irytujący mam głos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba kazdy nagrywajacy tak mysli o swoim glosie:)

      Usuń
  19. Podziwiam wszystkich nagrywających :) ja sama wiem, że to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedyś miałam takie marzenie żeby zacząć również nagrywać ale zajęło by to mi bardzo dużo czasu!. Skupiłam się na blogu i to jest moją największą pasją! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. czasem nagrywam ale rzadko, jeśli ktoś nie pracuje i ma czas na to to myslę, że łatwo się nagrywa ;)

    OdpowiedzUsuń

  22. Wow, nie wiedziałam, że udzielasz się na YT. Może jednak powinnaś częściej o tym pisać i właśnie zachęcać do odwiedzania Twojego kanału. Brawo za odwagę. Domyślam się ile pracy i czasu to zajmuje. Ja uwielbiam oglądać filmiki, zawsze rano przy kawie. Głównie vlogi ale sama nie jestem na tyle odważna aby je kręcić, po za tym moje życie jest dość nudne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię oglądać takie filmiki, sama nie umiem ich nagrywać i szczerze mówiąc nie nadaję się do tego, wolę pisać niż mówić do kamery :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kilka osób namawia nas na kręcenie filmików testów słodyczowych i kulinarnych ale my bardzo nie lubimy zdjęć dlatego filmy w ogóle nie wchodzą w grę. Dodatkowo takie własnie złośliwości losu jak wyładowana bateria albo nie działający program nas demtywują na maksa.... już teraz jak blogger coś odpierdziela jesteśmy wkurzone :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jeśli kiedyś będę miała więcej czasu, wezmę się za nagrywanie. Czuję, że mi się to spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawy wpis. Ja nie wiem czy pokonałabym siebie i nagrywała filmiki ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. podziwiam cie za filmiki, bo ja generalnie sie do tego nie nadaje :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.