piątek, 8 stycznia 2016

Co na swędzącą i wysuszoną skórę ? DEMSA + KONKURS



Od ponad miesiąca używamy z synkiem serii DEMSA . Są to kosmetyki przeznaczone dla dzieci powyżej 6 miesiąca przeznaczone do skóry atopowej, wysuszonej, podrażnionej i swędzącej.


·         Intensywny balsam łagodzący swędzenie Demsa – unikalny balsam przeznaczony do łagodzenia swędzenia -  najbardziej uciążliwego objawu AZS
o    przynosi natychmiastową ulgę swędzącej i podrażnionej skórze atopowej
o    dzięki redukcji swędzenia może ograniczać potrzebę drapania
·         Preparat do mycia Demsa:
o    skutecznie oczyszcza skórę nie naruszając jej bariery ochronnej
o    hamuje rozwój bakterii charakterystycznych dla skóry atopowej
o    nawilża i odżywia skórę
·         Krem do ciała Demsa:
o   łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
o   wzmacnia barierę ochronną skóry, dzięki czemu skóra lepiej broni się przed wpływem czynników zewnętrznych
o    przywraca i utrzymuje optymalne nawilżenie skóry
·         Krem do twarzy:
o   łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia będące efektem stanu zapalnego skóry,
o   skutecznie łagodzi swędzenie,
o   doskonale nawilża i odżywia delikatną skórę twarzy,
o   odpowiedni pod makijaż i preparat przeciwsłoneczny

Warto wiedzieć, że Demsa to produkty:
o   Bezpieczne dla dzieci od 6 miesiąca życia
o   Przebadane klinicznie i dermatologicznie
o   Hipoalergiczne
o   Bez parabenów
o   Bez sterydów

PONIŻEJ SKŁADY od lewej: Krem do ciała, Krem do twarzy, Intensywny balsam łagodzący, Preparat do mycia.


MOJA OPINIA: Zaczęliśmy tak naprawdę testowanie od preparatu do mycia. Mamy tutaj żółto zabarwiony żel bez żadnych drobinek. Zapach jest delikatny i przyjemny dla nosa. Żel jest bardzo gęsty, a jednocześnie wydajny, ładnie się pieni i myje. 

Potem kiedy zrobiło się naprawdę zimno zaczęłam stosować z synkiem krem do ciała. Bardzo fajne opakowanie w postaci wysokiej tubki. To jest z kolei dość ciekawy produkt, po pierwsze ciężko go wydobyć z tuby, taki jest gęsty a dziurka mała. Zabarwienie przypomina kolor skóry taki kolor delikatnie beżowy. Mimo to przepięknie się rozprowadza i pozostawia bardzo przyjemny lekko oleisty film. Chętnie używałabym go jako kremu na wysuszone policzki, ale póki co szkoda mi go podbierać synkowi. Krem pięknie odżywia skórę i jest bardzo przyjemny. Zapach taki sam jak poprzenik :)

I tak właśnie przeszliśmy do kremu do twarzy. Z nim z kolei trzeba uważać bo jest bardzo lekki i ma dość płynną konsystencję. Można niestety za dużo wylać z tubki. Zapach nieco inny niż poprzednicy, taki bardziej alkoholowy. Krem pięknie się wchłania i natychmiast nawilża skórę. Uwielbiam to uczucie lekkiego ochłodzenia skóry. Staje się ona taka delikatnie wilgotna czyli nawilżona. Nic się nie roluje i nie spływa. Widać tylko taki ładny zdrowy film natłuszczający, jednak bardziej lekki niż kremu do ciała. 

I ostatni nasz hit a właściwie chyba bardziej mój ? Intensywny balsam łągodzący swędzenie - Konsystencja bardziej płynna niż poprzedników, zabarwienie ciemnobeżowe, zapach bardzo delikatny, mało wyczuwalny. Ten produkt daje największe nawilżenie wg mnie. Jest to prawdziwy "fajter". Wyobraźcie sobie podrażnioną od mrozu i w sumie nie wiem od czego. Miała trzy takiej miejsca - jedno na prawym udzie - chyba od źle przeprowadzonej depilacji, drugie na prawej dłoni od mrozu i trzecie przy czole jakby na linii włosów. Skóra była bardzo szorstka i zaczerwieniona, powstały takie swędzące małe placki. Ten produkt mnie uratował. Zastanawiam się jeszcze nad stosowaniem go na skórę głowy miejscowo bo też mam parę takich niespodzianek. Jeśli chodzi o mojego synka to u niego pomógł podczas kataru na podrażnioną skórę pod noskiem. 

A TERAZ KONKURS :)

Mam dla Was trzy zestawy kosmetyków DEMSA. 
Zapoznajcie się koniecznie z REGULAMINEM KONKURSU, który znajdziecie TU ( klik ).



W komentarzu pod tym wpisem odpowiadajcie na pytanie:

Czy Ty bądź ktoś z Twojej rodziny lub bliskich Ci znajomych ma AZS?

oraz

Jaki jest Wasz ulubiony moment pielęgnacji skóry?

Na Wasze odpowiedzi czekam tydzień czasu czyli do 15 stycznia 2016 !!

Wybrane trzy osoby wygrywają zestaw produktów Demsa zawierający: Preparat do mycia, Krem do ciała, Intensywny balsam łagodzący swędzenie oraz poradnik pielęgnacji skóry atopowej Demsa.

Wyłonionych zwycięzców będziemy sprawdzać czy już wygrali na innym blogu. Jeżeli dana osoba wygrała już zestaw na innym blogu, nie będzie mogła wygrać ponownie tej samej nagrody. 

Wyniki ogłoszę do trzech dni po zakończeniu konkursu !

47 komentarzy:

  1. szczerze pisząc, pierwszy raz spotykam się z ta marka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam AZS. U Małej póki co nic nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam zatem na konkurs:)

      Usuń
    2. Mój ulubiony moment pielęgnacji skóry to peelingowanie i późniejsze wcieranie w skórę balsamu lub oliwki do ciała :) Uwielbiam gładkość skóry, która pojawia się po takim zabiegu.

      Usuń
  3. Nie słyszałam zupełnie o tej firmie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz spotykam się z tą firmą

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również nie znam tej marki. Chętnie bym coś wypróbowała, bo ostatnio mam bardzo przesuszoną skórę :/
    POZDRAWIAM :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja lubię takie naturalne produkty! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czegoś takiego szukałam. Strasznie mam suchą skórę twarzy i może to w końcu mi pomoże. DZIĘKI! :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim przypadku AZS nie zostało zdiagnozowane przez dermatologa. Jednak Pani doktor potwierdziła, że mam skórę suchą, cienką i bardzo wrażliwą, która reaguje zaczerwienieniem na czynniki zewnętrze. Myślę, że ten zestaw byłby idealny dla mnie i poprawił stan mojej skóry. Od lat zmagam się z łuszczycą, która powoduje bardzo dokuczliwy świąd .
    Najbardziej lubię pielęgnację wieczorną gdy po kąpieli nakładam na ciało i twarz kosmetyki głęboko nawilżające i odżywcze. Skóra szybko je wchłania, staje się milsza w dotyku i nie ściągnięta.
    Obserwuję i lubię Ciebie jako Żaneta Serocka
    cytruska87@gmail.com
    dodałam baner na dole bloga: http://www.babskikacik.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam AZS od wielu lat i nie znam tej firmy. Żaden dermatolog mi o tej firmie nawet nie wspomniał. Jestem totalnie zdziwiona i zaciekawiona tą marką.
    Moim ulubionym kosmetykiem na swędzenie są preparaty z mocznikiem - pomagają mi. Uwielbiam również skórę którą mam po nałożeniu masła / balsamu do ciała - kiedy czuję ukojenie, spokój.
    Obserwuje jako: Małgorzata C.
    mejd.in.poland.blogspot@gmail.com
    blog: http://mejd-in-poland.blogspot.com/
    baner - po prawej stronie na pasku

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie znam produktów tej MARKI.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie znam tej marki :) powodzenia wszystkim! :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam na głowie LZS (łojotokowe zapalenie skóry) i bez dermatologa ani rusz :( Nie życzę nikomu tego zapalenia :( Aczkolwiek jestem zaciekawiona tą marką. Niestety muszę leczyć się swoimi mazidełkami przepisanymi przez dermatologa. Powodzenia wszystkim! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłych testów;) nie znam marki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spotkałam się z tą firmą wcześniej, ale powiem kuzynce, jej się zdecydowanie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie znam tej marki,ale ja chociaz mam bardzo wrazliwa skore i wiecznie mnie swedzi to i tak najbardziej ubolewam nad problemami ze skalpem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tej marki, ale zaintrygowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tej marki, ale produkty chyba również nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z AZS zmaga się moja babcia. Problem ten nasilił się u niej w ciągu ostatniego roku. Dopiero teraz zobaczyłam, z czym musi się zmagać taka osoba. Wysuszona, sucha skóra nie wygląda zachęcająco... Na dodatek naskórek momentami aż pęka, co powoduje ból i swędzenie. Z tego powodu babcia musi uważać na każdą rzecz z którą ma styczność. Płyn do naczyń, krem, balsam... - najprostsza rzecz potrafi ją podrażnić.

    Moim ulubionym momentem w pielęgnacji jest zdecydowanie balsamowanie - mój codzienny, domowy rytuał, dzięki któremu czuję się jak w najlepszym SPA. Uwielbiam moment, gdy słodki zapach kremów roznosi się wieczorem w moim pokoju, a skóra jest gładka i nawilżona. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie kojarzę nikogo z moich najbliższych z problemem AZS. Na całe szczęście. Dla mnie najprzyjemniejszym momentem jest długa, ciepła i pachnąca kąpiel. Nic tak wspaniale nie relaksuje po cięzkim dniu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Atopowe zapalenie skóry posiadam właśnie ja. Objawy zaczęły pojawiać się u mnie w okresie dojrzewania. Sucha, czerwona, swędząca skóra to właśnie moja przypadłość. Dostawałam od lekarzy tłuste i nieprzyjemne maści robione, lecz nie lubiłam ich używać. Po nich wszystko było tłuste, a nie pomagało. Jeszcze inne jeszcze bardziej podrażniały skórę, która piekła i szczypała. Obecnie objawy są mniejsze, ale wciąż się utrzymują.

    Ulubiony moment pielęgnacji skóry to balsamowanie. Po ciepłej kąpieli nakładanie balsamu to czysta przyjemność.
    anija20@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Pierwszy raz słyszę o tych produktach

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierwszy raz spotykam się z tymi kosmetykami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przydałby mi się na skórę łuszczycową, spróbuję swoich sił w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tej firmy, ale mama i rodzeństwo chętnie poznają, ponieważ siostra ma AZS, mama skórę alergiczną (i bardzo często ma problem ze świądem), druga siostra ma ciągle nawracającą łuszczycę (od lat się z tym męczy), młodszy brat niestety posiada typową skórę cukrzyka (spowodowaną insuliną). Tak więc u mnie problemy skórne w rodzinie są od zawsze, mnie też to nie ominęło, codziennie walczę z alergiami i swędzeniem skóry na całym ciele- niestety ciężko się powstrzymać od drapania i tak staję się posiadaczką kolejnych blizn i ranek. Bardzo często (jak nie zawsze ;p) wspominam o moich problemach alergicznych na moim blogu- więc tutaj dowód, że nie zmyślam na potrzeby konkursu, bo u mnie to naprawdę spory problem.

    A mój ulubiony moment pielęgnacji to.. zanurzenie się w wannie, w gorącej wodzie z dodatkiem octu jabłkowego i sody oczyszczonej. Polecam, to przynosi ulgę, kiedy skóra niemiłosiernie swędzi. Taki zabieg również detoksuję i oczyszcza skórę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie diagnozowali u mnie AZS, ale mam straszne problemy ze skórą, ciągle swędzi mnie przeraźliwie i do tego jest dość sucha :( swędzenie przekracza wszelkie granice i czasami tylko jeden balsam jak dotychczas mi pomógł i ulubioną częścią pielęgnacji jest nakładanie balsamów które nieco koją to swędzenie i polepszają stan skóry ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Od lat próbuję się zaprzyjaźnić z AZS, bo cóż innego pozostało :-)
    Ulubionym momentem pielęgnacji skóry jest oczywiście olejowanie (polecam olejek arganowy!) lub balsamowanie :-) ! Ten moment "ulgi" znają tylko "AZS - owcy" :D Znika to paskudne "napięcie" skóry a przy okazji samo wcieranie powoduje już odprężenie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. AZS niestety dopadło mnnie jako jedyną z mojej rodziny.
    Ulubionym momentem w mojej pielegnacji jest wykonanie gruboziarnistego peelingu, a zaraz potem nasmarowanie się oliwką (babydream z rossmana wersja dla mam). Uwielbiam jej zapach, a skóra jest miękka. Stosuję ją również na twarz na noc gdy jest przesuszona.
    Jest to mój rytuał pielęgnacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  29. ... a biorąc udział w konkursie - w mojej rodzinie nikt na szczęście nie zmaga się z AZS, ale córka mojej przyjaciółki w wieku mojej córki (3,5 roku) zmaga się praktycznie od urodzenia i wiem, jak męcząca może być to dolegliwość...! Zestaw z pewnością im bym sprezentowała, ciesząc się, że ja i moje dzieci nie znamy tego problemu. A ulubiony moment w pielęgnacji - kiedy wykąpane już dzieciaki wskakują radośnie na moje duże łóżko w sypialni, śmieją się, wariują i wtedy smarujemy się też balsamami nawilżającymi :-) Jest radośnie, wesoło - ale o pielęgnacji również pamiętamy :-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mam aż tak bardzo przesuszonej skóry, za to moja mama ma. Zapytam ją o zdanie ☺

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo fajne produkty. Nie słyszałam o nich nigdy

    OdpowiedzUsuń
  32. U mnie w rodzinie od strony męża są dwie osoby, które borykają się z AZS.
    Ulubioym momentem w pielęgnacji skóry u mnie jest nakładanie kremu lub balsamu. To kojące, wspaniałe uczucie, które okala moją skórę nadając jej delikatnego i aksamitnego blasku...
    Dzięki temu mogę pogrążyć się we wspaniałym uczuciu nawilzonej i ukojonej skóry. To tak jakbym nagle wpadła w nurt iegnącego z gór strumienia, który okala skórę z każdej strony ale nie robi jej krzywdy... to tak jakby stanąć pod strumieniem wodospadu i napawać się tą chwilą w nieskończoność...

    OdpowiedzUsuń
  33. Znam jedną osobę, która walczy z AZS, raz jest lepiej raz gorzej, jednak się nigdy nie poddaje. Ulubioną częścią pielęgnacji mojej za to skóry jest na skórę po peelingu nałożenie, wmasowanie balsamu, olejku bądź mleczka.

    OdpowiedzUsuń
  34. W mojej rodzinie AZS jest niestety dziedziczny. To jedyna rzecz którą mam po tacie i której żałuję jako córunia tatunia :D
    Jest to trochę uciążliwe, ale trzeba z tym żyć. Leczymy się, więc jest lepiej :)

    Mój ulubiony moment w pielęgnacji skóry to peelingowanie ciała. Uwielbiam peelingi i mam ich całą masę! Uczucie wmasowywania w ciało malutkich kuleczek i drobinek jest dla mnie najbardziej relaksujące :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Moja mama ma co w rzucie wygląda okropnie, jednak są na szczęście okresy gdy nie daje AZS o sobie znać i wszystko jest normalne, ale w trakcie rzutu nie jest ciekawie.
    Jeśli chodzi o nakładanie kosmetykó pielęgnujących to jestem dziwakiem, nie lubię samego momentu wysmarowania się kremem/balsamem/olejkiem, za to kocham ten moment gdy krem już wniknie w skórę, gdy mogę założyć ubranie, dotykać gładniej skóry i przyjemnie pachnieć, bez uczucia sklejenia się do ubrań/piżamy czy kołdry a nawet faceta :Pc

    /warunki typu polubienie, udostepnienie wszystko spelnione/

    OdpowiedzUsuń
  36. U mnie w rodzinie z AZS boryka się moja chrzesnica, która ma 7 lat. Jest to bardzo uciążliwe i nieprzyjemne, ale daje redę.
    Moim ulubionym momentem w pielęgnacji ciała jest kąpiel, kiedy zanurzam się w cudownych olejkach i przeróznych naturalnych kosmetykach czuje jak moja skóra sie odpręża i czerpie z nich to co najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  38. Tak niestety choruje, najbliższa osoba memu sercu - mój synek. Zaczęło się gdy miał ok.3 miesięcy , niestety konieczne były maści sterydowe , gdy tylko odstawiliśmy problem wracał.Kolejni lekarze,dermatolodzy i krótkotrwała poprawa.Mały drapie do krwi :( dermatolog stwierdziła że jeszcze chwila a zakażenie krwi by się wdało,było bardzo źle.Obecnie wciąż szukamy "złotego środka", a Tomcio ma już 16 miesięcy.
    Najbardziej lubimy kąpiel z emolientem , skóra jest nawilżona i milutka. Potem smarowanie kremem emolientem , skóra synka jest delikatna, nawilżona , zaczerwienienia znikają , kremy dają ukojenie jego przesuszonej skórze. Muszę tylko specjalnie dobierać kosmetyki do pielęgnacji synka -by zawierały jak najmniej składników (tak zalecił dermatolog) i by nie zawierały parabenów , konserwantów i były hipoalericzne.

    OdpowiedzUsuń
  39. Co prawda ja AZS nie mam, ale moja koleżanka się z nim zmaga. Ja natomiast o tej porze roku mam skórę suchą i kruchą.Na nogach często lekko pękającą. Prócz tego zmagam się z łuszczycą, którą odziedziczyłam po babci. Myślę, że takie kosmetyki mogłyby się fajnie spisać na takiej skórze. Najbardziej lubię smarowanko wszelkimi mazidełkami nawilżającymi. Być może dlatego, że łuszcząca skóra wolniej się wtedy łuszczy, a zmiany skórne zmniejszają się, a każdy taki krok to uśmiech na mojej twarzy, bo łuszczyca może kompletnie pozbawić pewności siebie, co już przerabiałam.
    Obserwuję: Martyna G
    Mstrzal@gmail.com
    dodałam baner na dole w pasku bocznym bloga: http://testujeiopiniuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. Sam cierpię na AZS . Szczerze ? Nie wytrzymuję. Jestem facetem i że tak powiem ... nie wypada mi płakać ! Swędzenie skóry niejednokrotnie doprowadza mnie do szału . Tak ! Ja ! Facet, nie umiem sobie z nim poradzić ... nie potrafię ... wołam o pomoc .


    Ulubionym momentem w pielęgnacji skóry jest dla mnie etap nawilżania skóry. Po prostu lubię i sprawia mi to (na razie) drobną ulgę , jak balsamuje swoje ciało. Tak drogie Panie ! Nie mam skóry jak wielbłąd, moja skóra też jest sucha . Nie jest twarda jak kamień, a szorstka jak piach . Dodatkowo swędzenie nasila się do tego stopnia, że czasem powstają rany . Balsam ? Koi ! Dlatego tak bardzo lubię pielęgnację ciała. Czasem podkradam żonie balsam ale psss... cicho ! Niech się nie dowie . Pozdrawiam Tomasz, wwiissnia@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  42. Tak, ja. Ta przykra przypadłość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba.

    Maseczki nakładanie
    Jest niczym śniadanie
    Podstawa by pomóc skórze
    Pozostać piękną na dłużej

    I choć nie często ją wykonuję
    To chętnie takim mazidełkiem się smaruję
    I wierzę mocno że to pomoże
    Niczym zabieg w spa, ale za grosze

    Po jej zmyciu twarz jest odmieniona
    Niczym słońce na niebie rozpromieniona
    Widzę zawsze poprawę na pierwszy rzut oka
    Więc skuteczność maseczki jest wysoka

    Miłe uczucie gdy skóra odżywiona
    Niczym litrem wody napojona
    I od razu na twarzy uśmiech gości
    Tyle daje skromna maseczka radości :D

    zochazocha64@wp.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o nie spamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.