środa, 22 kwietnia 2015

Olej z wiesiołka OLVITA




Dzięki firmie Olvita dowiedziałam się, że olej można wycisnąć z różnych surowców np. z pestek arbuza, maku czy z wiesiołka. Mój jest jadalny, tłoczony na zimno, nieoczyszczony.

Opis: W swym składzie zawiera kwas tłuszczowy: linolowy oraz kwas gamma-linolenowy, dzięki czemu zawdzięczamy mu dobroczynny wpływ na poprawę naszego zdrowia. Kwas ten jest niezbędny w procesach przemiany materii. Niestety w pewnych przypadkach, np.: cukrzyca, niedobór selenu, choroba alkoholowa, w organizmie jest go za mało. Jak wspomina dr Henryk Różański w swoich opracowaniach na stronie Medycyna dawna i współczesna, spożywanie oleju wiesiołkowego wpływa pro regenerująco na tkankę chrzęstną i łączną właściwą, przez co olej ten poleca się w takich przypadkach jak: choroby reumatyczne, złamania oraz uszkodzenia więzadeł. Spożywając olej wiesiołkowy zapobiegamy wypadaniu włosów, wzmacniamy odporność naszego organizmu. Jak dowiedziono naukowo, od 9 do 11 godz. po spożyciu oleju wiesiołkowego przez kobietę karmiącą, w jej mleku stwierdzono zwiększoną ilość kwasu gamma-linolenowego oraz kwasu DGLA, co w rozwoju małego dziecka są niezwykle istotne i ważne.

Co prawda choroby alkoholowej nie mam :) nie pamiętam nawet kiedy ostatnio piłam coś alkoholowego ale faktem jest że często choruję więc dla wzmocnienia lubię sobie wypić jakiś olej, zamiast łykać tabletek. Nie jest to może najprzyjemniejsza czynność w trakcie dnia ale da się przeżyć :) Nie jest to smak moich marzeń :)

Jednak satysfakcja wewnętrzna później też jest dość istotna:) Jedni biegają, ja piję oleje :) Jak pamiętacie piłam już lniany, który jest na wykończeniu. Można też dodać łyżkę do sałatki z pomidora czy co tam lubicie. Olej z wiesiołka spotkałam w wielu kosmetykach zarówno do twarzy jak i włosów. W sumie chyba lepiej jest go pić niż się smarować kremem czy balsamem, który raczej ma znikomą jego ilość. 

23 komentarze:

  1. Miałam kiedyś krem z olejem z wiesiołka i dobrze go wspominam :) Jakoś nie jestem przekonana do picia olei, chyba bym tego nie przełknęła, ale wierzę w dobroczynne właściwości :) Myślę, że jako olej do sałatek przeszedłby :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejów nie trzeba pić, bo to rzeczywiście trudne. ;-)

      Lepiej go dodać do sałatki, czy innej potrawy (polać nim pierogi, ziemniaki). Potrawa zyska i na smaku, i na wartościach odżywczych.

      Usuń
  2. Ja teraz piję lniany, jak skończę to może skuszę się na ten wiesiołkowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. nice blog dear,follow me on gfc and i follow you back,now i follow you on bloglovin, and google+,i hope you follow me back!!kiss

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam tego oleju, nigdy też żadnego nie piłam... Może w końcu na któryś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam olejek malinowy do twarzy z tej marki i bardzo go lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. piję lniany, tego nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  7. W życiu nie piłam oleju... pdziwiam Cię, że możesz bo ja bym się chyba nie mogła zmusić:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja go musze kupic do kremów diy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. oleju z wiesiołka jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam kiedyś pić oleje ale niestety nie jestem w stanie przełknąc nawet jednej łyżki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie próbowałam pić olei, ale chyba spróbuję. W domu mam lniany, ale nie nadaje się do picia, jest zdaje się rafinowany ;/ więc używam go tylko do olejowania włosów. A i tak żałuję że taki kupiłam bo niemiłosiernie śmierdzi ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja olej z wiesiołka wykorzystuje w kuchni (do sałatek) i w łazience (do maseczek) . Jego wszechstronność cały czas mnie zachwyca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam i chyba na picie olei też bym się nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam jeszcze tego oleju.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesiołka w formie tabletek brałam. Świetny jest.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja właśnie piję olej lniany.

    OdpowiedzUsuń
  17. nie miałam go jeszcze, ale zaciekawiłaś mnie nim więc będę musiała się zastanowić ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Do picia olei cały czas przekonać się nie mogę, zresztą tak samo jak do glutka z siemienia lnianego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie spotkałam się nigdy z tym olejem :) Człowiek uczy się przez całe życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Brzmi ciekawie ale czy bym to przełknęła...

    OdpowiedzUsuń
  21. fuj, nie wiem, czy wytrzymałabym picie tego :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.