niedziela, 10 listopada 2013

UWAGA BUBEL - FREEMAN paper mask ROSE z wit C



Kochane, jakiś czas temu pisałam Wam o paczce od koleżanki z USA. Pewnego dnia chciałam wypróbować maseczkę papierową i niestety moja twarz została prawie poparzona. Oczywiście nie mam pretensji do znajomej bo przecież nigdy nie wiadomo co jak zadziała.

Już po około 5 minutach od aplikacji (miałam ją trzymać 15 min) moja cera zaczęła być czerwona, gorąca i bardzo podrażniona. Szybko ją zdjęłam a kilka dobrych godzin próbowałam ją ukoić kremami z panthenolem. MASAKRA.

UWAGA pokazuję jedno zdjęcie jeśli ktoś jest wrażliwy niech nie ogląda.

SKŁAD:  Water/Aqua/Eau, Niacinamide, Glycerin, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sodium PCA, Ascorbic Acid, Glycolic Acid, Lactic Acid, Rosa Canina Flower Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Sodium Hyaluronate, Disodium EDTA, Allantoin, Pectin, Polysorbate 20, Sodium Benzoate, Diazolidinyl Urea, Methylisothiazolinone, Fragrance (Parfum), Red 40, (CI 16035).

Maseczkę można nabyć w USA i wielu sklepach internetowych. ODRADZAM !!!!!!!!!!!


46 komentarzy:

  1. O rany, mocno zaczerwienione jak widzę. Mam nadzieję, że szybko się ukoi. Wygląda masakrycznie. Będę tą maskę omijać wielkim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie tak działają wszystkie kremy/ balsamy perfumowane do ciała, oczywiście jeśli chodzi o twarz. Zawsze "leczę się" kremami Ziaja, ulga. Szybkiego powrotu do stanu przed! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już wrócilam do stanu przed:) Maske stosowalam okolo tydzien temu:) napisalam jednak ku przestrodze

      Usuń
  3. Dobrze, że już wszystko dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. O cholera! Strasznie to wygląda! :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za komentarz.Ojej, ale Cię urządziła ta maseczka!
    >obserwuję od dzisiaj>opcja

    OdpowiedzUsuń
  6. O jejku, naprawdę muszę się jej wystrzegać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojej niefajnie to wygląda... Współczuję i dziękuję, że nas ostrzegasz...

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! Całe szczęście, że twoja buzia wróciła już do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojejku ale nieładnie się zachowała. Nie miałam jej ale dobrze że przestrzegasz przed nią zanim ktoś sięgnie..

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że napisałaś, bo ja uwielbiam róże i mogłabym się skusić, a ja mam wrażliwą skórę i mogło być dużo gorzej;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Już się napaliłam, bo na focie sheet mask (mój drugi ulubiony typ maseczki), a tu mnie tytuł notki zgasił... szkoda, że bubelek :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Posiadam ją w domu, ale gdy zobaczyłam efekty na twojej skórze, chyba jej nie spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. o zgrozo... :/ całe szczęście, że skóra już wróciła do formy.

    OdpowiedzUsuń
  14. no to sobie maseczkę zafundowałaś
    raz też tak wyglądałam, dostałam uczulenia po żelu do mycia twarzy...

    OdpowiedzUsuń
  15. dobrze, że w miarę szybko udało Ci się wrócić do normalnego stanu buzi, jak tu w komentarzach czytam,
    ale wyglądało to naprawdę słabo :/

    OdpowiedzUsuń
  16. OMG! mam nadzieję, że uda Ci się powrócić do stanu z przed

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej ;/ Ale Cię urządziła... Dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
  18. jejku, masakra ;o mam nadzieję, że o wiele więcej osób zobaczy ten lub podobne posty zanim przekona sie o tym na własnej skórze.. powinni to wycofać!

    OdpowiedzUsuń
  19. to zdjęcie jest dobrą przestrogą - nie sięgnę po nią.

    OdpowiedzUsuń
  20. straszne !
    ja też ostatnio zaliczyłam wpadkę z maseczką yasumi ,...

    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion

    :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko... moim zdaniem powinnaś sprawdzić jaki składnik Cię tak uczula.

    OdpowiedzUsuń
  22. Masakra!Boże jak się czasem można naciąć nie świadomie

    OdpowiedzUsuń
  23. o cholera :/ ratuj buźkę szybciutko..

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko, powinnaś wysłać do zdjęcie do producenta!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie masz uczulenia na aloes? 'Pięknie' Cię załatwiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aloes mnie nigdy nie uczulal, nie wiem co mnie moglo uczulic skład sie przyda w razie wu

      Usuń
  26. sam miąższ aloesowy nie podrażnia a jedynie skórka jeśli jest źle od dzielona od liścia. . aczkolwiek ja kiedyś tak miałam i mnie zwyczajnie swędziało nie miałam nic czerwonego więc może to reakcja na inny składnik z maseczki

    OdpowiedzUsuń
  27. Jejciu kochana współczuję i dziękuję za przestrogę ! Mam nadzieję że szybciutko Ci zaczerwienienie minie !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Będę jej unikać jak ognia, dobrze że pokazałaś nam tę maseczkę. :/

    OdpowiedzUsuń
  29. fajne ma opakowanie ... ale daleko szeroko od niej!

    OdpowiedzUsuń
  30. dobrze wiedzieć, że to bubel :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O rany, będę się jej wystrzegała... ja uwielbiam zapachy różane i pewnie bym się na nią skusiła;/

    OdpowiedzUsuń
  32. Często się zdarza iż wcześniej używany krem, lub żel, albo tonik ma składniki, które długo są aktywne w skórze i to w połączeniu z tą maską dało taki efekt...
    Współczuję bardzo, ale nie sądzę żeby ta maska działała tak na każdego, bo inaczej firma trafiła by do sądu...

    OdpowiedzUsuń
  33. Współczuję. Zapewne jesteś uczulona na jakiś składnik z tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  34. ojej, bardzo Ci współczuję. to straszne. biedna Ty :(

    OdpowiedzUsuń
  35. składowo wygląda mi ok ale takie naturalne składu uczulają najwięcej

    OdpowiedzUsuń
  36. ojjj ja też osoatnio miałam tak po masce jednej firmy ale zaczerwienienie minęło w ciagu kilku minut...

    OdpowiedzUsuń
  37. Dobrze widzieć! Wygląda strasznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.