czwartek, 10 stycznia 2013

Tso Moriri Amore - Peeling cukrowy z malinami




Od firmy  http://www.tsomoriri.pl/ otrzymałam do przetestowania m.in mały tester peelingu cukrowego z malinami. 


Opis producenta: Peeling cukrowy z cząstkami malin i o wyjątkowym aromacie prawdziwej miłości… 

Oczyszcza skórę i usuwa martwe komórki naskórka. Cukier zawarty w peelingu delikatnie rozpuszcza się pod wpływem kontaktu z woda dzięki czemu jest on odpowiedni nawet dla delikatnej skóry. Maliny to bogactwo witamin, minerałów oraz kwasów owocowych, które wygładzają i nawilżają skórę. Po zastosowaniu peelingu skóra staje się jedwabiście gładka i sprężysta.

Pojemność: 150 ml. / okolo 29 zl

Skład: Sucrose, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Raspberry Fruit, Butyrospermum Parkii (Shea Butter) Fruit, Parfum, Diethylhexyl Syryngylidene Malonate, Caprylic/CapricTriglyceride, Butylphenyl methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxyaldehyde, CI77019, CI77891, CI77491, CI77961.



Moja opinia:  Do przetestowania dostałam mały tester więc to są moje pierwsze subiektywne odczucia po 3 krotnym zasosowaniu. Peeling przepięknie pachnie, bardzo intensywnie owocowo i słodko, bardzo zmysłowo. Używałam go pod prysznicem na twarz i ramiona. Przypadkowo dostał się on do moich ust i w ten sposób poczułam jego słodki smak :) Świetnie wygładza skórę i delikatnie ją nawilża, spełnia swoją funkcję. Jedyny minus to fakt, że zawiera on duże kawałki malin, które szybko spadają z ciała i zapychają prysznic ;) Nie kupię bo mogłabym go przypadkiem zjeść ;)

25 komentarzy:

  1. No nie... nie dość że pięknie, wygląda, pachnie i peelinguje, to jeszcze smakuje! Obłęd ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda tylko,że jest go tak mało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. interesująco wygląda ten peeling.
    PS. Uwielbiam jeść maliny:p

    OdpowiedzUsuń
  4. ja t bym z ciekawości posmakowała :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale cudownie wygląda...!!! maliny *_* chcę go!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale smakowicie wygląda, nie używałam jeszcze żadnych pilingów, a bardzo bym chciała. Ten wygląda tak apetycznie...że moja skóra chętnie by się takim też rozkoszowała :P

    OdpowiedzUsuń
  7. on tak smacznie wyglada, że tylko łyżkę zanurzyć i zjeść:D

    OdpowiedzUsuń
  8. najpierw popatrzyłam na zdjęcie i pomyślałam, że post będzie o jakimś pysznym owocowym deserku! a tu niespodzianka peeling! bardzo fajne są też z faromy- duże opakowanie- ślicznie pachną,ale na szczęście nie zapychają prysznica! obserwuję i zapraszam do siebie na www.2bloggirls.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. to coś dla mnie, kocham zapach malin :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wolałabym samo-robiony peeling cukrowy , skoro ten i tak się rozpuszcza to po co wydawać na kosmetyki jak cukier każdy ma w domu

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam kiedyś ten peeling, ale w wersji kokosowej :)
    Był rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. chętnie posmakowałabym ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maliny ale cudo...zachęciłaś mnie na maxa. Pozdrawiam i obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej zostałaś nominowana do wyróżnienia Versatile Blogger Award .Zapraszam do zabawy :)http://mamainatalkatestuja.blogspot.com/2013/01/wyroznienie-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, z prawdziwymi malinami!!! Ale mi smaku narobiłaś, zgadzam się nawet na zapchany prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Naprawdę bardzo smacznie wygląda! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziwnie, że z kawałkami malin, z takim to się jeszcze nie spotkałam :P

    OdpowiedzUsuń
  18. myślałam że to coś do jedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Peeling cukrowy z cząstkami malin i o wyjątkowym aromacie prawdziwej miłości… - no niezły slogan;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz :)

Proszę o niespamowanie linkami.

W razie pytań zapraszam do kontaktu, mój adres e-mail to rossnett2@tlen.pl


SZABLON BY: PANNA VEJJS.